UWAGA
Post jest przeznaczony dla ludzi o mocnych nerwach.
Dzisiaj znowu sobie porozmawiamy. Tym razem o ocenianiu. W Polsce ocenianie z wyglądu panuje na potęgę. Niektórzy mówią, że oni oceniają z charakteru, ale hmm... powiedzmy sobie, że gdy wchodzimy np. do księgarni i widzimy pięknie lśniącą okładkę, nie pogniecioną to mamy ochotę ją kupić. A za to gdy widzimy starą, ubrudzoną i pogniecioną okładkę od razu idziemy zobaczyć inne. A niby nie oceniamy książki po okładce ...
I znowu powiem o stereotypach. Głównie przez nie oceniamy. Ktoś ma kolorowe włosy ? Na pewno świr. No chyba nie. Czy go znasz ? Nie, więc nie wiesz jaki jest. A tak wgl. sama mam zamiar sobie przefarbować jak będę w gimnazjum albo liceum na czerwono albo na taki granatowy .
I co ? To moje włosy. Ty też zapewne przefarbujesz swoje włosy (zwłaszcza jeśli jesteś dziewczyną). Ktoś ma dużo kolczyków ? Też zapewne świr. NIE! Moim zdaniem lepiej być szalonym (mieć zdrowy rozum, ale być szalonym) głównie dlatego, że jak będziesz stary/stara będzie Ci miło powspominać te wygłupy, nawet jeśli się trochę tego wstydzisz. Mając 70 lat powspominasz z przyjaciółką, jak to miałyście wszystkie kolory tęczy na głowie i wszyscy się na was patrzyli jak na świrów. Uśmiechniesz się. A gdybyś przeżył życie spokojnie ucząc się, odrabiając lekcje, płacąc rachunki, dostawać emeryturę, to co byś wspominał/wspominała ? Że zawsze płaciło się rachunki, w szkole zawsze miało by się odrobioną pracę domową, nigdy by się nie spisywało, uczyło się na sprawdzian itd. Czy to by były wspomnienia, aż takie ważne ? Dla mnie nie.
Taki trochę smutny post . Trochę sobie napisałam co o tym myślę.
Może ktoś podobnie myśli jak ja ?
Fajnie było :]
Co myślicie o tego typu postach ?